Amerykański adwokat Mike Andrews, reprezentujący rodziny ponad 90 ofiar katastrofy Boeinga 787 Air India, wskazał, co mogło przyczynić się do tragedii. W Ahmedabadzie w pierwszej połowie czerwca w incydencie zginęło 260 osób.

Prawnik wskazał możliwą przyczynę katastrofy w Ahmedabadzie
Amerykański adwokat Mike Andrews, reprezentujący rodziny ponad 90 ofiar, które zginęły w czerwcowej katastrofie Boeinga 787 linii Air India, powiedział, że jego zdaniem do tragedii mogło doprowadzić zwarcie spowodowane wyciekiem wody z systemu toalety pokładowej. Do tej pory media donosiły o teorii, według której jeden z pilotów odciął dopływ paliwa. "Andrews podkreślił jednak, że nie ma wystarczających dowodów, by stwierdzić, iż katastrofa była skutkiem błędu pilotów. Zamiast tego wskazał na wadliwy system wody pitnej w Dreamlinerach - problem sygnalizowany przez Federalną Administrację Lotnictwa miesiąc przed tragedią z 12 czerwca - który mógł spowodować zwarcie instalacji elektrycznej i odcięcie mocy silników" - opisuje "The Mirror".
Adwokat: Każdy, kto próbuje obarczać winą pilotów, jedynie spekuluje
Andrews ujawnił, że czterech sygnalistów zgłosiło się do niego z informacjami dotyczącymi "problemów technicznych i inżynieryjnych", które mogły doprowadzić do katastrofy. - Każdy, kto na tym etapie, nie mając pełnych danych, próbuje obarczać winą pilotów, jedynie spekuluje, a to nie jest fair. To nie jest fair wobec ofiar ani wobec rodzin pilotów, bo one również są ofiarami. Zwłaszcza jeśli okaże się, że doszło do usterki technicznej i piloci w ogóle nie ponosili winy - podkreślił adwokat. Jak zaznaczył, wszyscy zasługują na odpowiedź, co się stało.
Zobacz wideo Trump dostał Boeinga od Kataru i przerobi go na Air Force One
Katastrofa samolotu Air India
W pierwszej połowie czerwca tuż po starcie z lotniska w Ahmedabadzie doszło do katastrofy samolotu Air India. Maszyna miała lecieć do Wielkiej Brytanii. Zginęło 229 pasażerów (spośród nich przeżył tylko 40-letni brytyjski obywatel) i 12 członków załogi. Śmierć poniosło również 19 osób na ziemi w związku z uderzeniem maszyny w budynek akademika, a 67 zostało rannych. We wstępnym raporcie nie znalazły się żadne informacje, które mogłyby wskazywać na możliwe wady lub usterki boeinga. Z dokumentu opublikowanego przez Biuro Badania Wypadków Lotniczych Indii wynika, że tuż po starcie maszyny doszło do odcięcia dopływu paliwa do dwóch silników. Wyłączniki miały przełączyć się kolejno w odstępie 0,1 sekundy. W raporcie przekazano, że "w nagraniu z kokpitu słychać, jak jeden z pilotów pyta drugiego: dlaczego odciął dopływ paliwa". Drugi pilot miał odpowiedzieć, że tego nie zrobił.
Indie: Ponad 260 uchybień w liniach lotniczych
Pod koniec lipca opublikowano coroczny audyt, w którym stwierdzono 263 uchybienia związane z bezpieczeństwem w indyjskich liniach lotniczych. Stwierdzono 23 naruszenia u największego przewoźnika IndiGo i 51 błędów w Air India, czyli u drugiego co do wielkości przewoźnika w kraju. Uchybienia wykryte w Air India to między innymi niewystarczające szkolenia pilotów, korzystanie z niezatwierdzonych symulatorów oraz nieskuteczny system planowania dla załóg samolotów cywilnych. W sumie 19 nieprawidłowości zakwalifikowano jako poważne naruszenia zasad bezpieczeństwa, które wymagają podjęcia natychmiastowych działań ze strony linii lotniczych. Urząd do spraw lotnictwa zaznaczył, że audyt nie był związany z niedawną katastrofą Boeinga 787, w której zginęło 279 osób.